Jesteś reprezentantem kraju, multimedalistą mistrzostw Polski i turniejów międzynarodowych, masz prawie 18 lat, marzenia, plany, jesteś ambitny, ale jednocześnie skromny, powoli wkraczasz w najważniejszy i najpiękniejszy okres swojego życia i kariery sportowej. Napotkane przeszkody bez względu na rozmiary mijasz bez najmniejszego wysiłku, jakby ich nawet nie było, życie jest piękne i takie przecież zawsze będzie... otóż nie! Wszystko się zmienia w ułamku sekundy i nic już nie będzie takie same jak wcześniej... 

Rozpoczynasz kolejną walkę, ale niestety już nie na macie, a stawka jest dużo większa niż złoty medal olimpijski… rozpoczynasz walkę o swoje życie.

Łukasz Wysocki

W niedzielę wieczorem 19 stycznia, Łukasz razem z kolegami poszedł do parku trampolin. To miało być kolejne zwyczajne wyjście dla zabawy, dużo dobrej energii, śmiechu i fajne wspomnienia. Tak właśnie było, ale niestety do czasu. 

Podczas próby wykonania podwójnego salta w tył, które Łukasz już wielokrotnie z łatwością wykonywał na tego typu trampolinie, niefortunnie upadł na kark. W efekcie czego stracił czucie w nogach i został odwieziony karetką do dziecięcego szpitala w Chorzowie. Po przejściu kilku badań został przetransportowany do Specjalistycznego Szpitala w Piekarach Śląskich. Po konsultacjach specjalistów stwierdzono krytyczne uszkodzenie rdzenia w odcinku szyjnym, jednostronne zwichnięcie kręgosłupa szyjnego o 90 stopni. Operacja została wykonana w trybie pilnym i zakończyła się powodzeniem - zwichnięcie nastawione, dysk uciskający rdzeń usunięty, a w jego miejsce trafił implant.

Łukasz Wysocki

Obecnie Łukasz został wybudzony ze śpiączki i oddycha samodzielnie, bardzo powoli odzyskuje kontrolę nad górnym odcinkiem ciała. Każdego dnia coraz sprawniej porusza rękoma. Największy problem przejawia się z tzw. małą motoryką i w dalszym ciągu ma bardzo duże trudności z poruszaniem palcami u rąk. Niestety w dalszym ciągu Łukasz nie ma czucia i kontroli nad nogami.
Na szczęście po analizie poniedziałkowej tomografii zespół prowadzący Łukasza stwierdził, że pierwszy zabieg został przeprowadzony z pełnym sukcesem i na tę chwilę to powinno wystarczyć. Oczywiście nie oznacza to, że kolejnych operacji w przyszłości nie będzie.

Łukasz Wysocki


Walka tak naprawdę dopiero się zaczyna. W najlepszym wypadku to będą bardzo długie, długie miesiące. Oczywiście często kluczową rolę w takich wypadkach odgrywają są po prostu możliwe fundusze, które można przeznaczyć na leczenie: kolejne operacje i zabiegi, lekarstwa, rehabilitacje, przystosowanie otoczenia domowego do funkcjonowania i wiele wiele innych. Pierwotna kwota zbiórki była niestety zupełnie niedoszacowana i wynikała z niewiedzy, jak duże sumy będzie trzeba wydać na leczenie Łukasza.

Pomóżmy Łukaszowi wygrać najważniejszą walkę w życiu.

Hajime!

Łukasz Wysocki